11 sie 2012

Integracjaa ; d.


Czeeeeeść wszystkim ! ;  ) 
Na początku to chciałam przeprosić za moja dłuuugą nieobecność , ale mimo tego , że są wakacje to ja i tak nie mam czasu ; dd. A bo to wyjazdy różnego rodzaju, urodzinki nie urodzinki i w ogóle .. 
chyba wiecie o czym mówię ; ). 
______________________________
Wczoraj była zorganizowana integracja z mojej szkoły , byłam taka szczęśliwa , że poznam nowych ludzi , że będą to fajni ludzie i tak byyyło ! ; d . 
Czas był naprawdę fajnie spędzony , ale niestety tylko z 4 dziewczynami ; x. 
Nie lubię tego , jak dużo osób potwierdza swoją obecność , a przychodzi co do czego to nie ma praktycznie nikogo; x. 
NIE ZNOSZĘ CZEGOŚ TAKIEGO ! 
No , ale pomijając ten fakt to jestem naprawdę zadowolona ;d . Koleżanka Klaudia porobiła parę fotek , które poniżej wstawię . Jakby co , to jestem w czarnym sweterku , beżowej bluzce oraz niebieskich spodniach ; d. 
Do naaastępnego ! ;  )

















































3 sie 2012

Anioł..


To był jeden z gorących, letnich dni. Dzień jak co dzień, godziny, tak jak zwykle, niesamowicie się dłużyły, światło dzienne boleśnie ją raniło, a śpiew ptaków już nie działał na nią tak jak niegdyś, parę lat temu. Dziś rozrywał jej zszarpane serce na tysiące a może miliony maleńkich kawałeczków. Jak każdego poranka, tak i dziś, siedząc na łóżku z podkulonymi nogami trzymała w dłoni kubek pełen mlecznej kawy. Upijała to swoje mleczne niebo dość długo. Biorąc kolejny, niewielki łyk kremowej cieczy, rozkoszowała się jej smakiem niczym degustator. Między jednym a drugim łykiem, wkładała do ust odpalonego papierosa i łapczywie zaciągała się jego dymem. A robiła to w taki sposób, jakby wierzyła, że ta trucizna coś jej przyniesie. Siedząc tak, tradycyjnie wlepiała swoje obolałe, opuchnięte i przekrwione od płaczu oczy w sufit. Tego dnia wyjątkowo nie rozmyślała o przeszłości, nie myślała też o tym co wydarzy się jutro. Obserwowała spokojnie cztery ściany z którymi rozmawiała każdej nocy, z którymi dzieliła swoje smutki i jakiś czas temu również swoje radości. Skierowała swój wzrok na napis, który zrobiła dzień wcześniej. Czytając " Wszystko jest fikcją, Ja również...". Odpłynęła myślami do swego własnego wymiaru, do innego świata, do raju który tworzyła od miesiąca w swojej głowie, zamknięta szczelnie w swym pokoju. Zanurzyła się w nim tak głęboko, że z transu wyrwał ją dopiero żar z papierosa który opadł na jej nagie uda, delikatnie ją parząc. Wtedy niebo gwałtownie poszarzało. I choć miała zasłonięte okna, mogła dostrzec tę diametralną zmianę, która nastała na zewnątrz. Z ciekawości, choć niepewnie, zbliżyła się do zasłon i powoli je odsłoniła. Jej oczom ukazał się przerażający obraz, jednak w niewyjaśniony sposób sprawił, że przez chwilę poczuła się na prawdę wolna, a na jej bladej z wykończenia i z braku snu twarzy pojawił się na moment łagodny, delikatnie zachwiany uśmiech. Po niebie wędrowały jasne światła, przez chwilę pomyślała, że kolory świata uciekają ku obłokom, tak to zresztą wyglądało. Otworzyła okno znajdujące się na poddaszu, wychyliła przez nie na przód głowę, następnie prawą dłoń w której trzymała papierosa i zapalniczkę, w następnej kolejności wystawiła na zewnątrz prawą nogę aż w końcu całe jej drobne ciało znalazło się na dachu. Niczym kot wspinała się coraz wyżej i wyżej, zjeżdżając co chwilę w dół o kilka centymetrów i zdzierając sobie przy okazji nagie stopy. W końcu dostała się na sam szczyt. Usiadła przytrzymując się dachu wychudzonymi i osłabionymi dłońmi a następnie uniosła wzrok ku górze i z dziecięcą fascynacją obserwowała światła tańczące nad domami w rytm grzmotów. Nastała niespokojna cisza, dziewczyna wsadziła do ust papierosa i odpaliła go, cierpliwie czekając na kolejne, niespotykane na co dzień paranormalne zjawiska. Czekała na nie jak na cud, cud który według niej miał być dla niej zbawieniem, początkiem czegoś nowego, czegoś lepszego od tego z czym dotychczas musiała się nieustannie zmagać. Mijały sekundy, minuty a wokół niej panował niebezpieczny spokój. To była tak zwana cisza przed burzą, jednak ona jeszcze tego nie wiedziała. Dopaliła do końca papierosa, ledwo wystrzeliła przed siebie żarzącego się jeszcze kiepa a przez sam środek granatowego nieba przebiegł jasny piorun rozbijający się we wszystkich kierunkach. Nie dłużej niż kilka sekund później z nieba polały się chłodne, duże na wielkość grochu krople deszczu. Dziewczyna zamknęła oczy pozwalając by jej twarz obmył chłodzący potok z nieba, jednocześnie marząc o skrzydłach i o tym, by wznieść się teraz na nich ku górze, nie zważając na warunki, na rzeczywistość, na nic.. Przez jej mokre ciało przebiegł jakiś niespokojny dreszcz, gwałtownie otworzyła oczy, czując, że jej dłonie osuwają się w dół, a ręce zginają się w łokciach. Pośród melodii jaką wystukiwał deszcz obijający się o dach, na spółę z wiatrem otulającym jej na wpół nagie ciało i syczącym cichutko w jej uszach, usłyszała przerażające lecz jednocześnie podniecające "psssyt..." Zwróciła głowę w stronę dźwięku jaki przed chwilą usłyszała i ku jej wielkiemu zdziwieniu jej oczom ukazała się niewielka, delikatna postać czarnego anioła. Anioł uśmiechnął się do dziewczyny, z takim dziwnym, szatańskim błyskiem w oczach. Następnie gestem dłoni przywołał ją do siebie. Dziewczyna przez krótką chwilę zastanawiała się, czy ruszyć w stronę zjawy, czy może uciekać jak najprędzej w przeciwnym kierunku. Coś jednak pchało ją ku maleńkiej postaci. Może to był ten strach przed nieznanym? W końcu dziewczyna przecież tak dawno niczego nie czuła. Nie czuła radości, lęku. Nawet z czasem przestawała odczuwać ten przygnębiający ból który nieustannie był przy niej, choć powoli o nim zapominała, przyzwyczajała się do niego. Chciała w reszcie coś poczuć, więc powoli i uważnie zbliżała się do magicznej postaci. Im bardziej się do niej zbliżała, tym mocniej odczuwała tętniące od Anioła ciepło. Jednocześnie wyraźniej widziała szyderczy uśmiech na jego twarzy, który stopniowo wyginał się do góry i stawał się być coraz straszniejszym. Gdy dziewczyna zbliżyła się do diabła ukrytego pod postacią anioła na długość dłoni, poczuła coś, czego nigdy wcześniej nie czuła. Coś, czego nie chciała czuć. Trudno byłoby nazwać to lękiem, to nie była obawa. To było coś na kształt przeczucia, że za moment wydarzy się coś, co będzie jej najgorszym lub najlepszym a za razem najpiękniejszym przeżyciem."Przeżycie"najfatalniej dobrane słowo, najmniej odpowiadające temu, co zdarzyło się chwilę później. Dziewczyna pomyślała, że jednak nie jest gotowa na taki 'ruch'. Jak niczego innego, teraz pragnęła się wycofać, wrócić do okna i zaszyć się na nowo w którymś kącie swego pokoiku. Zamknęła oczy i zrobiła w tył zwrot, złapała głęboko w płuca odrobinę świeżego powietrza, z nadzieją, że gdy otworzy oczy świat odzyska swe utracone przed chwilą barwy. Policzyła w myślach do trzech. Uśmiechnęła się, zupełnie tak, jakby ten uśmiech miał być zbawieniem tego świata. Otworzyła swe przemęczone oczy które w momencie się przeszkliły, a po jej wymarzniętych policzkach spływały gorące łzy, jedna za drugą. To nie był smutek, to był objaw przerażenia. Albowiem otwierając oczy, czarny anioł znalazł się na wprost niej, nie wiadomo skąd. Trwali tak oboje, twarzą w twarz przez dłuższą chwilę. Serce dziewczyny zaczęło bić przeraźliwie szybko, na moment nawet zapomniała o tym, że musi oddychać, przez moment nie łapała powietrza, była tak jakby.. sparaliżowana. Nie mogła krzyczeć, ruszyć żadną częścią swojego ciała, nie mogła zamknąć oczu. Pragnęła teraz tylko się obudzić, pragnęła tego, bo wmawiała sobie, że to tylko zły sen, że to nie dzieje się na prawdę. Bezsensownie oszukiwała samą siebie. W pewnym momencie zjawa przechyliła głowę w bok, przymrużyła lekko oczy i cichutko, piskliwym, przerażającym lecz jednocześnie kojącym głosem powiedziała" Boisz się ". W tym momencie dziewczyna stopniowo zaczęła odzyskiwać władzę nad swoim ciałem, zaczęła łapać oddech, a jej niestabilny rytm serca zaczął się uspokajać. Zamknęła oczy nie chcąc widzieć tego przerażającego obrazu. I przez zamknięte powieki przeciskały się jej kolejne słone krople. Znowu usłyszała głos czarnego anioła"Czy z twoich oczu pada deszcz?". To pytanie zadziwiło dziewczynę i jakby spokojnie otworzyła oczy odzyskując w pełni kontrolę nad swoim ciałem. Objęła się samodzielnie dłońmi, których już praktycznie nie było, ogrzewała nimi swe zmarznięte plecy przez które nieustannie przebiegał zimny dreszcz."Nie, to są łzy..”. Odpowiedziała nieco obojętnie. Nagle strach który przed chwilą ją opanował uleciał z jej ciała, umysłu. Zniknął nawet z jej twarzy."Łzy? a czym są łzy?". Zapytał kolejny raz skołowany anioł." Widzisz, łzy to są tak jakby ludzkie emocje, emocje których nie potrafimy wyrazić słowami ani żadnym gestem. Mówi się, że ktoś daje upust swym emocjom. Jedni robią to skacząc i śmiejąc się wniebogłosy, drudzy rozwalając wszystko co spotkają na drodze, a jeszcze inni, Ci cholernie wrażliwi, tak jak ja, robią to właśnie płacząc. Płaczę jak jest mi źle. Kiedyś płakałam również wtedy, gdy byłam na prawdę szczęśliwa. Jednak pierwszy raz zdarzyło mi się płakać ze strachu.. "Zjawa spojrzała na dziewczynę w dziwny dla niej sposób, nie potrafiła by wtedy opisać tego spojrzenia które czuła na całym swoim ciele."A teraz nauczyłaś się nie płakać z tego twojego szczęścia?". Poleciało kolejne pytanie. Z każdym kolejnym dziewczyna zaczęła zapominać o tym co wydarzyło się przed chwilą. Nie pamiętała już jak to jest z kimś rozmawiać. Chyba było jej dobrze, że może zamienić kilka zdań z postacią którą ujrzała, nawet jeśli ta postać miała być tylko wytworem jej wyobraźni."Gdybym tylko jeszcze raz, chociaż jeden raz mogła poczuć to szczęście.. Nie nauczyłam się powstrzymywać łez radości, jednak każdego dnia uczę się powstrzymywać łzy bólu, żalu i rozpaczy, które nieustannie cisną się do moich oczu na skutek utraconego szczęścia..”. Kończąc to zdanie dziewczyna spuściła głowę w dół, spojrzała na swoje dłonie, nie wiedząc czemu zaczęły krwawić. Ten intensywny, czerwony kolor jej krwi był bardzo widoczny, był to jedyny kolor który mogła teraz dostrzec na tym czarno-białym świecie. Nie zastanawiała się dlaczego tak jest, dlaczego widzi kolor swojej krwi wówczas gdy wszystkie barwy gdzieś przepadły. Ale zaczęła się zastanawiać, dlaczego cały świat się zatrzymał. Po niebie nie krążyły już jasne światła, ludzie stojący w oknach zamarli w bezruchu, drzewa które przed chwilą tańczyły na wietrze teraz jakby stały się zimnymi posągami, niezdolnymi do jakiegokolwiek przemieszczenia się. W tym momencie zjawa posmutniała, chociaż nigdy wcześniej nie odczuwała smutku czy też współczucia, wypowiedziała słowa których nigdy wcześniej nie słyszała, nigdy wcześniej nie miała okazji ich użyć. Nie miała pojęcia skąd zna te słowa, jednak nie wiedząc czemu, doskonale znała ich znaczenie. Powiedziała tylko"Bardzo mi przykro.."nic więcej. Następnie swoje kruche dłonie położyła na ramionach dziewczyny, a ta poczuła takie niesamowite ciepło zmieszane na pół z przerażającym zimnem.. [..]

10 lip 2012

Wiersze..


Kiedyś myślałam, że znam odpowiedź na wszystko..Teraz wiem, że świat nie toczy się tak jak chcę.Tkwię po środku.. Zrozumiałam, że choć nie jestem jeszcze kobietą, nie jestem już dziewczynką..Potrzeba mi czasu tylko dla siebie by błądzić między jedną, a drugą.
______________________________


Nie łam mi serca, zanim Ci je dam..Nie mów „nie”, zanim Cię zapytam..Nie mów, że to nie to, zanim nie spróbujesz..Masz zbyt wiele do stracenia, żeby popełnić błąd..Czuję, że coś się dzieje, ale chcę to zobaczyć zanim zniknie..I jeśli to coś między nami jest prawdziwe, otwórzmy przed sobą serca..

5 lip 2012

Zdjęcia.. Xd

Siesiesiemaa ! Znalazłam parę zdjęć w komputerze.. Oczywiście nie jestem ładna jak co poniektóre dziewczyny, ale się nimi z Wami podzielę . ;  )















































3 lip 2012

Nienawidzę..

Nienawidzę Ciebie !
Nienawidzę ludzi !
Nienawidzę siebie ! 
Nienawidzę świata ! 
Nienawidzę Twoich pustych słów , którymi mnie karmiłeś !
Nienawidzę każdego Twojego nieszczerego `kocham` !
Nienawidzę swojej naiwności !
Nienawidzę tego , że obdarzyłam Cię zaufaniem chociaż wiedziałam , że nie powinnam tego robić !
Nienawidzę być sama !
Nienawidzę czuć się tak , jak się właśnie czuję !
Nienawidzę swej bezsilności i bezradności !
Nienawidzę każdej mojej łzy !
Nienawidzę każdego samotnego wieczoru !
Nienawidzę braku możliwości przytulenia się do kogoś !
Nienawidzę czuć , że marznę z braku uczuć i czyjejś bliskości !
Nienawidzę wstawać po godzinie snu !
Nienawidzę zasypiać , czego ostatnio w ogóle nie robię !
aaaaa., i nienawidzę Ciebie , jakbym mogła zapomnieć ! 
Nienawidzę ! ; c

25 cze 2012

Uczucia .


Witajcie ! Dzisiaj chciałabym napisać coś o uczuciach .. Wiele z nich rodzi się w sytuacjach trudnych jak i przypadkowych. Przyjaźń buduje się przez dłuższy czas. Wspólne zainteresowania, pasje, spędzanie czasu.. To wszystko na to wpływa.Miłość.. Miłość.. Hm . To uczucie, o którym marzą wszystkie nastolatki jak i osoby dorosłe. Niby to jest to samo uczucie, ale całkowicie inne w tych dwóch przypadkach, bo ile u osób starszych ''miłość'' to nie tylko sex czy pocałunki ? A u młodzieży to wszystko ogranicza się tylko do jednego rozdziału. Prawda jest taka, że wszystko rodzi się od bliskości jak i ciepła dawanego przez drugą osobę. Zakochani często chodzą na wspólne spacery, kolacje.. Ale dalej nie rozumiem dlaczego miłość jest na pokaz. Dlaczego dziewczyna przy koleżankach potrafi tylko pochwalić się chłopakiem ? Dlaczego chłopak przy kolegach potrafi powiedzieć tylko po jakim czasie rozpiął jej stanik ? Czemu oboje nie powiedzą tego co gdzieś siedzi głęboko.. Czemu nie wyrażą swoich uczuć poprzez słowa, których już brak..?________________________________


Słowa ''kocham Cię'' kiedyś były uważane za coś wspaniałego, za oddanie się drugiej osobie jak i ogromnym zaufaniu. Teraz to te słowa padają dla zabawy.. Jutro powiem Tobie, ale jednak dziś to tamten jest górą.W ilu przypadkach przyjaźń kolegi i koleżanki przerodziła się w miłość ? Chyba aż w 99.9%.Dlaczego po rozstaniu nie będzie znowu przyjaźni ?Czemu zawsze serce jest nie równe ?Pełno pytań jak i tysiące odpowiedzi na nie..Chciałabym powiedzieć.. Jeżeli mówisz ''kocham Cię'' to zastanów się czy nawet jeśli wszyscy zwróciliby się  przeciwko niej / niemu. Czy Ty zostaniesz przy tej osobie do końca ? Jeśli kochasz, to kochaj mimo wszystko, a nie za coś ! Bo miłość nie jest na pokaz, ani na sprzedaż.

Ludzie..

Tak sobie myślę.. Ludzie to podłe, bezwzględne dzikusy, zupełnie pozbawione szczerości, przesiąknięci zepsuciem, fałszem i gniewem. Nie potrafię wierzyć żadnemu z nich, już w sumie w nic i w nikogo nie wierzę.. Wszystkie moje nadzieje rozmyły się na wietrze. Nie potrafię żyć w tym chorym społeczeństwie, no ale jakoś trzeba, jakoś.. Tylko coraz częściej zastanawiam się, czy takie życie w ogóle ma jakikolwiek sens.? Kiedyś go widziałam, a teraz.? A teraz z dnia na dzień bardziej w niego powątpiewam.. 

24 cze 2012

Tolerancja & Akceptacja .

Chciałabym poruszyć temat, który dotyczy nas wszystkich. Nie ważne czy chłopaków czy dziewczyn, czy skejtów czy metali oraz innych. W dzisiejszych czasach jest dużo subkultur. Nie rozumiem dlaczego niektórzy widząc chłopaka w rurkach i dłuższych włosach nazwie go gejem. Dlaczego dziewczynę ubraną w mini nazwie ją dziwką. Nie każdy jest taki na jakiego wygląda, a te stereotypy to jest czysta paranoja. Nawet jeśli byłby gejem, to pytam się co Ci do tego ? Nie wchodź w czyjeś życie z butami, bo to nie Twoja sprawa jaki ten człowiek jest. Albo akceptujesz albo po prostu zostaw w spokoju. Sami siebie niszczymy takim podejściem do życia. A co by było, gdyby któryś z waszych rodziców okazał się biseksualny ? Natychmiastowo stracilibyście szacunek do ojca czy matki ? Przecież to oni dali nam życie ! Pewnie się zastanawiacie dlaczego poruszam ten temat.. Ponieważ coraz głośniej jest o próbach samobójczych z powodu braku tolerancji rówieśników jak i środowiska. Miałam wiele spotkań z takimi ludźmi. Wielu moich znajomych jest różnej orientacji i jakoś ja nie mam problemu, że koleżanka ma dziewczynę. Widzę jaki ból sprawia im poniżanie oraz niszczenie ich przez osoby bliskie, gdy te dowiedziały się prawdy.. Co by się stało gdybym okazała się lesbijką ? Ilu z was by mnie zniszczyło ?! Pytam, ile ! Ile osób byłoby dalej przy mnie, hm ? Ile osób, które widząc mnie na ulicy by powiedziało: patrz, to ta Patrycja co jest taka, siaka i owaka. To był tylko przykład, ale postawcie się na miejscu takiej osoby, która bez przerwy jest wyzywana i poniżana. Dziwicie się, że chce skończyć ze sobą ? Bo ja nie.. Człowiek jest człowiekiem i są ludzie słabsi psychicznie oraz ci mocniejsi. Nie każdy by sobie z tym poradził. Ale jeśli wystąpi u was brak tolerancji to w pewien sposób przyczyniacie się do zniszczenia takiego człowieka. Zastanówcie się nad tym głęboko i rozważcie to co napisałam, bo nie muszę mieć kilkadziesiąt lat, aby wiedzieć co mówię.

23 cze 2012

Dlaczego.. ?


Dlaczego tak jest, że w życiu często się wali? Czamu pięknie może być tylko w bajkach? Skoro to my jeśteśmy panami losu to dlaczego nie potrafimy ulepić rzeczywistości tak by była piękna, kolorowa i dobra nie tylko dla nas a też dla otaczających nas ludzi? No właśnie, ludzie. Zmieniając temat. Coraz częściej patrząc na nich tracę wiarę w człowieczeństwo, coraz częściej dostrzegam w nich pozbawione sumień, serc, dusz i szczerości bestie. Potwory, te duże i te mniejsze, potworki żerujące na cudzej krzywdzie, upajające się cierpieniem innych, straszne. Nie mijam już pogodnych, roześmianych twarzy, zero działań w trosce i z myślą o innych, a nawet jeśli spotkam taką jedną osobę na milion to jednak w jej oczach widać rządze krwi, pragnienie cudzego bólu.

Co się ze mną dzieje?! Jeszcze niedawno byłam pełną optymizmu dziewczynką, a dzisiaj? Dziś już sama nie wiem kim a może czym  jestem. Może też jestem jedną z tych dzikusów hasających bezkarnie po ulicach miast w poszukiwaniu kolejnej ofiary mej nieposkromionej natury, a może jednak jestem bezbronną zwierzyną w sieci kłamstw jaką plecie to okrutne społeczeństwo? nie wiem, nie wiem też co się stało z tym optymizmem, nie wiem co się stało z uśmiechem, nie mam też pojęcia co z moim sercem. Nie znam już samej siebie, a może " Wszystko jest fikcją - Ja również " ? Przeraża mnie rzeczywistość i dziś śmiało mogę się do tego przyznać. Nie należy mówić o tym, że jest się słabym, ale ja jestem. Jestem silna ale tylko ciałem, moje serce płacze krwią a oczy zachodzą mgłą, a ta mgła to nic innego jak rozpacz która zabija mnie od środka niszcząc każde pozytywne uczucie, każdy uśmiech, objaw radości. Co z tego, że twardo stoję na nogach pewnie krocząc po ziemii skoro moje serce wraz z duszą umiera? Tracę resztki sił do walki, walki z tym bezwzględnym światem, z tym okrutnym i niesprawiedliwym losem jaki mnie spotkał. Często sobię myślę, że będzie dobrze i jeszcze nie raz ujrzę promienie słońca, gorące niczym lawa, ale gdy te myśli mnie dopadają, po moich policzkach zawsze spływają słone krople. Niby to słoneczko często świeci, ale nie dla mnie, jestem niczym zamknięta w szczelnym pudełeczku do którego nie może się nic wedrzeć. Jestem zagubiona w swej rozpaczy, ciągle szukam sensu bycia i nie potrafię go odnaleźć. Dlaczego? Bezsensowne kłótnie, wieczne awantury. Czy to wszystko jest warte miliona wylewanych łez każdego wieczoru, każdej nocy, każdego poranka? Siedzę w objęciach swej samotności, posiadam tylko ją. Już nie wiem czy jest mi z nią dobrze, powoli przestaję czuć i jedyne co czuje to żal i gniew, to dwa najmocniejsze uczucia jakie mi ostatnio towarzyszą. Kolejna łza ciska się do moich oczu zaciskając na mej szyi pętle, świat wariuję i powoli zwalnia, tak samo jak moje malusieńkie serduszko, ono przestaje bić. Nieustannie potykam się o własne błędy, niby to one nas uczą jak żyć, ja wiecznie przegrywam a nadal nie wiem nic, nic nie potrafię, w tym całym zgiełku codziennego życia już nawet zapominam jak się oddycha. Gdzie jest to szczęście trzymające mnie za ręke, gdzie? Chciałabym je w końcu odnaleźć, odszukać na nowo i poczuć jego smak. Kurwa, pogubiłam się, tak wiele chciałam napisać, rozpisałam się strasznie, a tak na prawdę nie napisałam niczego..

Miłość.. yhh .


Nienawidzę takich nocy, smutnych, bezsennych, ciemnych nocy. Zazwyczaj mnie takie tylko dobijają. Nocna cisza cholernie mocno zmusza do refleksji, a te dość często są przerażające i działają niczym trucizna która wyniszcza nas z każdą upływającą sekundą.Czuję straszne kłucie w sercu, a przecież wydawało mi się, że go nie mam, że je zamroziłam, teraz to serce tak bardzo się rwie by zacząć bić na nowo, stabilnym rytmem, dla kogoś, a nie tak jak dotychczas - dla samego faktu - nie, te moje malusieńkie serduszko wyrywa się ku miłości której jak nie było tak nie ma, zapewne szybko też jej nie będzie, bo nie chcę żadnych złudzeń nazywać, brać za miłość, chcę czegoś prawdziwego a ciężko jest to znaleźć biorąc pod uwagę fakt iż wszyscy toniemy w fałszu i zakłamaniu. W dzisiejszym świecie nie ma już dobrych serc, każdy myśli tylko o sobie, o swoim szcześciu i swej własnej przyjemności której chce doznać nie patrząc na innych, na ich uczucia, potrzeby i pragnienia. No i co z tym zrobić? Serce które kocha jest dręczone samotnością i choć tak bardzo pragnie wyrwać się z jej objęć to nie może. Zazwyczaj jest tak, że osoba o szczerym, prawdziwie kochającym sercu, ktoś o szczerych intencjach jest poza zasięgiem naszych dłoni, niby tak blisko a jednak brakuje tych kilku centymetrów do chwycenia tego szczęścia. A ta nieszczera miłość? Pfff.. nieszczera miłość nie jest miłością i niesie ze sobą tylko ból, cierpienie i rozpacz, morze przelewanych nocami łez, finał zawsze jest tragiczny w takich przypadkach, bo jakby nie było każda utrata bliskiej nam osoby cholernie boli, nawet jeśli się okazuje, że wszystkie emocje drugiej osoby były zwykłą grą, że każde słowo tej osoby było puste, rzucane na wiatr, a nawet w takim przypadku to boli jeszcze bardziej. Nie tak bardzo boli strata co fakt jacy potrafimy być naiwni wierząc we wszystko co usłyszymy, poczujemy, zobaczymy. Wtedy boli też świadomość, że zabija nas wiara, bo wierzyliśmy w coś co było tylko iluzją, marną imaginacją. Nie chcę tak. Chcę prawdziwej miłości z wzajemnością, szczerej, na zabój, do ostatnich chwil życia, do ostatniego oddechu, do ostatniego promyczka słońca jaki nas ogrzeje i do ostatniego podmuchu wiatru jaki nas otuli. Jakie to by było piękne, tak zasypiać ze świadomością, że ktoś nas kocha, że mimo iż dla całego świata jesteśmy wielkim zerem to dla tej jednej jedynej osoby jesteśmy całym światem, cudownie było by witać każdy dzień z uśmiechem na twarz który dawałaby nam sama myśl o ukochanej osobie, fakt, że ona gdzieś tam jest i czeka na spotkanie.Pragnę czegoś czego nigdy nie znajdę, a nawet jeśli zdarzy się cud i ta moja cudowna, wyimaginowana przeze mnie postać się ucieleśni to jak zwykle będę za daleko by poczuć jej ciepło, by poznać jej smak, zapach i dotyk, za daleko by chociażby się przywitać, za daleko by ta osoba usłyszała moje wołania o miłość, szczęście, odrobinę zrozumienia, czułości i namiętności. Smutne.Taak, to są właśnie te nocne 'chwile na refleksje' , cholerne przemyślenia..Na co ja się wysilam i piszę te wszystko skoro każdy z nas jest na tyle zakochany w sobie, że nawet nie przeczyta, nie wysłucha tego co ktoś ma do powiedzenia, przecież liczy się tylko nasze własne 'ja' a nawet jeśli znajdzie się ktoś, kto przeczyta te marne zdania, kto wysłucha tych wszystkich, mało istotnych słów, to zapewne wybujałe ego tej osoby nie pozwoli nawet na to by te słowa zrozumieć, a co dopiero by zrozumieć ich mówcę. Przykre..


3 cze 2012

Życie..

Czasami życie jest takie wspaniałe.. nieprawdaż.? Musi być, abyśmy mogli przetrwać wszystkie ciężkie chwile. Trzeba nauczyć się chodzić.. mówić i trzeba nosić ten śmieszny kapelusz, który dostaniemy od babci. Nie mamy nic do gadania.. Gdy trochę dorośniemy wbrew pozorom też nie mamy wielkiego wyboru, pozostaje więc się zakochać. Dzieją się różne rzeczy i trzeba sobie po prostu radzić.

2 cze 2012

Miłość..


Miłość jest jak nar­ko­tyk. Na początku od­czu­wasz eufo­rię, pod­da­jesz się całko­wicie no­wemu uczu­ciu. A następnego dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jednak poczułeś już jej smak i wie­rzysz, że będziesz mógł nad nią panować. Myślisz o ukocha­nej oso­bie przez dwie mi­nuty, a za­pomi­nasz o niej na trzy godziny. Ale z wol­na przyz­wycza­jasz się do niej i sta­jesz się całko­wicie za­leżny. Wte­dy myślisz o niej trzy godzi­ny, a za­pomi­nasz na dwie mi­nuty. Gdy nie ma jej w pobliżu - czu­jesz to sa­mo co nar­ko­mani, kiedy nie mogą zdo­być nar­ko­tyku. Oni kradną i po­niżają się, by za wszelką cenę dos­tać to, cze­go tak bar­dzo im brak. A Ty jesteś gotów na wszys­tko, by zdo­być miłość. * . *





27 maj 2012

Rihanna - Where have you been.


I've been everywhere, man
Looking for someone
Someone who can please me
Love me all night long
I've been everywhere, man
Looking for you babe
Looking for you babe
Searching for you babe

Where have you been
Cause I never see you out
Are you hiding from me, yeah?
Somewhere in the crowd


Where have you been,
All my life, all my life
Where have you been, all my life
Where have you been, all my life
Where have you been, all my life
Where have you been, all my life


I've been everywhere, man
Looking for someone
Someone who can please me
Love me all night long
I've been everywhere, man
Looking for you babe
Looking for you babe
Searching for you babe

Where have you been
Cause I never see you out
Are you hiding from me, yeah?
Somewhere in the crowd


Where have you been,
All my life, all my life
Where have you been, all my life
Where have you been, all my life
Where have you been, all my life
Where have you been, all my life



Where have you been, all my life


You can have me all you want
Any way, any day
To show me where you are tonight


I've been everywhere, man
Looking for someone
Someone who can please me
Love me all night long
I've been everywhere, man
Looking for you babe
Looking for you babe
Searching for you babe
 _______________________________


Byłam wszędzie,chłopaku
Poszukuję kogoś takiego jak Ty 
Kogoś ,kto potrafi mnie zadowolić
Kochać mnie cała,długą noc 
Byłam wszędzie ,chłopaku
Poszukuję kogoś takiego jak Ty kotku 
Poszukuję kogoś takiego jak Ty kotku 
Właśnie kogoś takiego jak Ty kotku 

Gdzie się podziewałeś?
Bo nigdy Cię nie zauważyłam 
Ukrywasz się przede mną ,tak ?
Gdzieś w tłumie 

Gdzie się podziewałeś,
przez całe moje życie,całe moje życie 
Gdzie się podziewałeś,przez całe moje życie 
Gdzie się podziewałeś ,przez całe moje zycie 
Gdzie się podziewałeś ,przez całe moje życie 
Gdzie się podziewałeś,przez całe moje życie 


Byłam wszędzie,chłopaku
Poszukuję kogoś takiego jak Ty 
Kogoś ,kto potrafi mnie zadowolić
Kochać mnie cała,długą noc 
Byłam wszędzie ,chłopaku
Poszukuję kogoś takiego jak Ty kotku 
Poszukuję kogoś takiego jak Ty kotku 
Właśnie kogoś takiego jak Ty kotku 

Gdzie się podziewałeś?
Bo nigdy Cię nie zauważyłam 
Ukrywasz się przede mną ,tak ?
Gdzieś w tłumie 

Gdzie się podziewałeś,
przez całe moje życie,całe moje życie 
Gdzie się podziewałeś,przez całe moje życie 
Gdzie się podziewałeś ,przez całe moje życie 
Gdzie się podziewałeś ,przez całe moje życie 
Gdzie się podziewałeś,przez całe moje życie 

Gdzie się podziewałeś ,przez całe moje życie 

Możesz mieć mnie całą ,jeśli tylko chcesz 
W jakikolwiek sposób ,w którykolwiek dzień 
Wskaż mi gdzie jesteś dziś w nocy 

Byłam wszędzie,chłopaku
Poszukuję kogoś takiego jak Ty 
Kogoś ,kto potrafi mnie zadowolić
Kochać mnie cała,długą noc 
Byłam wszędzie ,chłopaku
Poszukuję kogoś takiego jak Ty kotku 
Poszukuję kogoś takiego jak Ty kotku 
Właśnie kogoś takiego jak Ty kotku



Ci chłopcy..; d

Chłopcy to bardzo dziwne stworzenia, które z mojego punktu widzenia są stuknięte.!xd Nie myślcie sobie, że chodzi mi o obrażanie płci przeciwnej czy coś w tym rodzaju..;P  Mam na myśli to, że wyznają zupełnie inne wartości. Dla nich ważne są rzeczy, które dla mnie są nie ważne. A rzeczy ważne dla mnie dla nich są nieważne. 


Jestem nieszczęśliwa..


Na czym polega szczęście.? Dziś ciągle myślę, co zrobić żeby być szczęśliwym.. życie mnie przygniata. Przygniatam sama siebie. Na pewno w Twojej głowie rodzi się: “weź się w garść” – super! Co to znaczy wziąć się w garść.? No i w końcu jaki jest sens wzięcia się w garść.? Często tracę chęć do życia i zastanawiam się do czego to wszystko jest. Czy.. żeby być szczęśliwym musiałabym mieć fajniejsze ciuchy od koleżanki.? Można by powiedzieć, że mam wszystko to czego mi potrzeba.! Rodzinę, dom, pieniądze, miłość.. a mimo to i tak jestem nieszczęśliwa.! Irytuje mnie to.! Irytuje mnie to, że nie mogę wziąć się w garść i zwiększyć w sobie poziom swojego szczęścia. Zazdroszczę ludziom, którzy są szczęśliwi.. a może tak samo nie są.? Tylko udają tak jak ja, że wszystko jest OK.?




Powrót dobra..?

Słyszałam kiedyś teorię, że jeżeli jest się dobrym dla innego człowieka to to dobro powraca do Ciebie. Właśnie zastanawiam się gdzie jest logika.? Za każdym razem, gdy jestem dla kogoś dobra on odpłaca się wręcz czymś innym – w drugą stronę. Im jestem dla kogoś lepsza tym bardziej on to wykorzystuje i jest gorszy. Ciężko zrozumieć zachowania ludzkie.. Wydaje mi się że 90% ludzi kieruje się tylko prostymi odruchami, zwierzęcym instynktem. Przetrwać po trupach do celu, byle prościej. Czasem sama u siebie obserwuje takie zachowanie. Czy to oznacza że jesteśmy po prostu zwykłymi zwierzętami, które jedzą, śpią i się rozmnażają.? 



20 maj 2012

If eyes could speak - Devon Werkheiser


Standing close to me close enough to reach perfect time to tell her
But I can't even put the words together
Bevelizing eyes getting in my disguise
Can't you see me hiding?

What am I afraid of a finding?
I know what I'm thinking
But the words won't come out

If eyes could speak
One look would say everything
About the way you smile,
The way you laugh
The way you dress,
The way your beauty leaves me breathless

If eyes could speak
I wouldn't have to talk

Here we go again trying to pretend My hand is steady
The way she looks tonight isn't helping
Vision's getting blur gotta calm my nerves, it's now or never
There's only one way to the answer

I know what to tell her
But the words won't come out

If eyes could speak
One look would say everything
About the way you smile,
The way you laugh
The way you dress,
The way your beauty leaves me breathless

If eyes could speak
I wouldn't have to talk

Maybe I can finally care of us
Finally get the nervous people mind
And tell you the things I can't say
And baby I would look into your eyes
And maybe you will finally realize
Words are just words anyway

If eyes could speak
One look would say everything
About the way you smile,
The way you laugh
The way you dress,
The way your beauty leaves me breathless

If eyes could speak
I wouldn't have to talk

I tell you all about
The way you smile,
The way you laugh
The way you dress,
The way your beauty leaves me breathless

If eyes could speak
I wouldn't have to talk

_____________________________________________


Stoi blisko mnie, wystarczająco blisko, aby odnaleźć doskonały moment, aby powiedzieć jej...
ale nie mogę nawet sklecić słów,
osłupione oczy stają się kamuflażem,
czy nie możesz zobaczyć jak się ukrywam?

Czego boję się odkryć?
Wiem co myślę,
ale słowa nie wyjdą na jaw,

Gdyby oczy mogły mówić,
jedno spojrzenie powiedziałoby wszystko,
o sposobie jaki się uśmiechasz, śmiejesz, ubierasz, 
o sposobie w jaki twoje piękno odbiera mi dech, 

Gdyby oczy mogły mówić, 
nie musiałbym rozmawiać,

Oto idziemy znów, próbując udawać,
Moja ręka jest stabilna,
w sposób jaki wygląda dzisiejszej nocy nie jest pomocny,
wizje stają się mgliste, muszę uspokoić swoje nerwy, teraz albo nigdy,
to jeden sposób, aby odpowiedzieć, 

Wiem co jej powiedzieć,
ale słowa nie wyjdą na jaw,

Gdyby oczy mogły mówić,
jedno spojrzenie powiedziałoby wszystko,
o sposobie jaki się uśmiechasz, śmiejesz, ubierasz, 
o sposobie w jaki twoje piękno odbiera mi dech, 

Gdyby oczy mogły mówić, 
nie musiałbym rozmawiać,

Może w końcu mogę zatroszczyć się o nas,
W końcu zapamiętać tych nerwowych ludzi,
I mówić ci rzeczy, których nie mogę mówić,
i skarbie, zajrzałbym do twoich oczu,
i może w końcu uświadomisz sobie,
że tak czy owak słowa to tylko słowa,

Gdyby oczy mogły mówić,
jedno spojrzenie powiedziałoby wszystko,
o sposobie jaki się uśmiechasz, śmiejesz, ubierasz, 
o sposobie w jaki twoje piękno odbiera mi dech, 

Gdyby oczy mogły mówić, 
nie musiałbym rozmawiać,

Powiem ci o wszystkim, 
o sposobie jaki się uśmiechasz, śmiejesz, ubierasz, 
o sposobie w jaki twoje piękno odbiera mi dech, 

Gdyby oczy mogły mówić, 
nie musiałbym rozmawiać.

http://www.tekstowo.pl/piosenka,devon_werkheiser,if_eyes_could_speak.html




; *

Pamiętasz Kaczka tę naszą.. sesyję na dworze.?Xd Ahh te niespodziewane zdjęcia.! Naprawdę.. nie wiedziałam w jakim momencie je robiłaś.xd Ale powiem Ci, że nawet spoko wyszły.!; D Powinnaś robić takie sesje..;dd. Zwłaszcza mnie.! <<lol2> Oczywiście to był żarcik.;*  Dziękuję za wszyyyystko.! < 3




I po weekendzie :c


Czeeść Wam wszystkim! ;D Ale dzisiaj piękny dzień <marzyciel> , można by było się położyć na huśtawce, kubek lodów i rozmyślaać.!;D Niestety tak się nie da.. jutro już do szkoły trzeba iść ! ;( . Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jutro mam powtórzenie z historii :c. A ja nic nie umiem ! <szok>. Nie chce mi się nawet do książki zajrzeć, no ale NIESTETY muszę : c. Kto normalny daje z powtórzenia oceny.? Nie znam nikogo prócz pana K.K xd. Nie rozumiem niektórych ludzi.. naprawdę.

16 maj 2012

W to co ubierze nas Bóg zostaje nam do końca życia..

Tak czasem siedzę i zastanawiam się, po co smutek..? Po co złość..? Czasem nawet myślę, że lepiej byłoby bez strachu.. po prostu taki bezproblemowy świat. Wczoraj nie miałam zbyt fajnego humoru i postanowiłam, że spróbuję napisać jakiś wiersz. Ten wiersz mówi o tym, co dostaliśmy od Boga. O naszym ciele, uczuciach, o tym co sprawia, że ciało z krwi i kości ma w obie tchnienie życia. Taak.! To Duch Święty je przynosi, ale kto w tym ciele jest.?; >


Skrzydła barwnego motyla ubiorą me oczy w sny i marzenia..

Srebrne łzy przyodzieją mnie w smutek istnienia..

Serce piękne, żyjące, stworzone by kochać..

Oczy, by patrzeć.. i złości nie chować..


By słyszeć - uszy, rozum - by rozumieć..

By czuć - uczucia, pamięć - by umieć..

I tak wyruszę w œświat.. duszą w ciele, ciałem w duszy..

I stanę się jedną całością.. człowiekiem co serce poruszy..




Dostanę ciało.. złożone z uczuć i łez..

Z krwi i kości i z bliskości też..



By KOCHAĆ.. nauczyć się muszę..

By PŁAKAĆ.. uczyć się nie muszę..

By WYBACZAĆ.. trzeba pokonać słabość..

By ŻYĆ.. odsunąć zło na bok..



A gdy płaczę nad tym wierszem..

Spełnił swoje powołanie...Bo mam takie szczęście..

Że piszę.. i niech tak zostanie..







8 maj 2012

Takie życie..

Czasem w życiu są takie chwile, kiedy wszystko, i wszyscy stają się zupełnie obcy. I choć dawniej byli kimś w rodzaju bratniej duszy teraz są obojętnie do siebie nastawionymi ludzmi. Życie jest zegarem, a wskazówki tego zegara wskazują nasze emocje. Zegar ten zacina się czasem na pewnej emocji. Jeśli jest to szczęście to szczere gratulacje. Po co wam to pisze.? Mój zegar zatrzymał się. To nie szczęście.



7 maj 2012

Robbie Williams - Angels.

I sit and wait -
Does an angel contemplate my fate? 
And do they know 
The places where we go? 
When we're grey and old 
'cuz I have been told 
That salvation lets their wings unfold ...

So when I'm lying in my bed 
Thoughts running through my head 
And I feel the love is dead 
I'm loving angels instead...

And through it all she offers me protection 
A lot of love and affection 
Whether I'm right or wrong 
And down the waterfall 
Wherever it may take me 
I know that life won't break me 
When I come to call she won't forsake me 
I'm loving angels instead!

When I'm feeling weak 
And my pain walks down a one way street 
I look above 
And I know I'll always be blessed with love 
And as the feeling grows 
She breathes flesh to my bones 
And when love is dead 
I'm loving angels instead 

And through it all she offers me protection 
A lot of love and affection 
Whether I'm right or wrong 
And down the waterfall 
Wherever it may take me 
I know that life won't break me 
When I come to call she won't forsake me 
I'm loving angels instead 

And through it all she offers me protection 
A lot of love and affection 
Whether I'm right or wrong 
And down the waterfall 
Wherever it may take me 
I know that life won't break me 
When I come to call she won't forsake me 
I'm loving angels instead
____________________________________

Siedzę i czekam.
Czy jakiś anioł rozmyśla nad moim losem?
I czy wiedzą oni, dokąd zmierzamy, gdy siwiejmy i starzejemy się?
Bo powiedziano mi,
Że zbawienie pozwala rozwinąć się ich skrzydłom.
Więc gdy leżę tak w moim łóżku,
Myśli przebiegają mi przez głowę,
I czuję, że miłość jest martwa,
Kocham anioły wobec tego.

I przez to wszystko, ona proponuje mi ochronę.
Dużo miłości i przywiązania,
Nie ważne, czy mam rację, czy jestem w błędzie.
I płynę z prądem wodospadu
Gdziekolwiek by mnie nie zabrał,
Wiem, że życie mnie nie złamie.
Kiedy zechce ją wezwać, ona mnie nie opuści.
Kocham anioły wobec tego.

Kiedy czuję się słaby
I mój ból schodzi w dół jednokierunkowej ulicy,
Patrzę do góry
I wiem, ze zawsze będę obdarzony miłością.
I kiedy roście to uczucie,
Ona tchnie ciało do mych kości
I kiedy miłość jest martwa
Zamiast tego kocham anioły

I przez to wszystko, ona proponuje mi ochronę.
Dużo miłości i przywiązania,
Nie ważne, czy mam rację, czy jestem w błędzie.
I płynę z prądem wodospadu
Gdziekolwiek by mnie nie zabrał,
Wiem, że życie mnie nie złamie.
Kiedy zechce ją wezwać, ona mnie nie opuści.
Kocham anioły wobec tego.

Dodaj napis